Nie pamiętam już co mi do głowy strzeliło, ale chyba przeczytałem gdzieś, że ludzie dodają kuskus zamiast ziemniaków/kaszy jako wypełnienie do farszów - pomyślałem czemu nie. Kuskus zawsze dobrze łączył mi się z fetą i miętą więc dodałem kurze mięso dla dopełnienia. Głowiłem się niemało jak to zrobić, żeby działało i w końcu wyszło, o dziwo z takim farszem lepi się elegancko i ani jeden pieróg mi się nie rozpadł przy gotowaniu.
Składniki :
-500g mielonego kurczaka
-1 cebula
-200g fety
-1 szklanka kuskuksu
-1,2 szklanki bulionu
-1 / 1,5 łyżeczki mięty
-szczypta bazylii
-sok z połowy cytryny (lub więcej do smaku)
-sól / pieprz
ciasto :
-300g mąki pszennej
-szypta soli
-200ml gorącej wody
-30g masła
Przygotowanie
ciasto :
1) Wymieszać suche składniki. Roztopić masło na gorącej wodzie i wymieszać z resztą. Zagniatać ciasto 6-8 minut i odstawic zawinięte w folię do lodówki na ~30 minut.
2) Ciasto podzielić na kilka części podsypać stolnicę mąką i rozwałkować na płaty grubości 1-2mm. Przy pomocy filiżanki/kubka wycinać kółka.
farsz :
1) Кurczaka i cebulę podsmażyć na niewielekiej ilości oliwy. Doprawić solą, pieprzem i bazylią.
2) Kuskus wrzucić na wrzący bulion, przykryć garnek i odstawić na 3-5 minut, Następnie dodać miętę oraz oliwę i widelcem 'rozdziubać' kuskus na drobno.
3) Pоkruszoną fetę wymieszać z kuskusem i kurczakiem, dodać sok z cytryny i doprawić solą i pieprzem.
4) Na kółka ciasta nałóżyć łyżeczkę farszu, zlepić boki pieroga, oprószyć mąką i odstawić. Czynność powtarzać do wykorzystania całego farszu.
5) Pierogi wrzucać na gotującą się osoloną wodę, gotować 3 minuty od momentu wypłynięcia na powierzchnie. Serwować od razu lub wcześniej podsmażyć na złoto na patelni. Smacznego!
poniedziałek, 10 marca 2014
piątek, 7 marca 2014
Skytower i troche zdjęć ogółem
Wczoraj wybraliśmy się w końcu na (chyba) najbardziej charakterystyczny punkt miasta - Skytower, wieżę wystającą 328 metrów ponad ziemię. Widok z góry robi wrażenie, nie wspomnę już o zachodzie słońca :3
czwartek, 6 marca 2014
Pasta boscaiola
Domowy makaron > sklepowy makaron, nawet z tym nie handluj. Wpadła do nas na obiad Outi, dziewucha, mistrzyni BMX z Finlandii, która kupiła Moderatorce bilet powroty z NZ bo jej dziady nie chciały wpuścić. Postanowiliśmy zrobić makaron, a jako, że niedawno w szkole robiliśmy makaron to postanowiłem to przetestować w domowych warunkach...Nie przechwalając się wyszło pysznie, jak zwykle. W oryginalnym przepisie było 600ml śmietanki, ale no szanujmy się i swoje figury. Ilości podane poniżej starczają na obiad dla 2-3 osób.
sobota, 1 marca 2014
Wieprzowina w pikantnej marynacie z melona
Miałem już lekko w czubie i dwa kawałki wieprzowiny w lodówce. Szedłem zrobić sobie drinka a tu nagle dopadł mnie kuchenny geniusz-berserker napędzany koreańską wódą z mlecznym napojem (gazowanym, sic!). Wyszło tak jak oczekiwałem, mimo początkowych obaw gdy dobaczyłem to coś bulgoczące w garze. Reszta planu była prosta - marynować i jeść - tak też zrobiłem dnia następnego i efekt zachwycił mnie i o dziwo Moderatorkę (która fanką ostrej kuchni nie jest) też. W smaku jest nie do opisania - ciut pikantny, słodkawy, owocowy z klonową nutą.
wtorek, 25 lutego 2014
김치국 Kimchi-guk
Czyli zupa kimczi, najlepsze co mnie spotkało od wczorajszego obiadu. Moja miłość do kuchni koreańskiej rozkwita za każdym razem, gdy decyduję się na gotowanie czegoś w tym klimacie.
Zupa sama w sobie jest już pyszna - lekko kwaśnawa i ciut bardziej pikantna. Jej konsystencja daje pole do popisu w dziedzinie dodatków. (W kuchni koreańskiej każde danie główne akompaniamentują dania poboczne - w królewskiej kuchni dynastii Joseon było to 12 (DWANAŚCIE) dań). Ja swoją zupę tradycyjnie zjadłem z małą miseczką ryżu i odrobiną sosu sojowego, oleju sezamowego i pasty gochujang. Zjadłbym kolejną miskę, ale niedługo idę do pracy a po ostatnim przedawkowaniu miso-shiru ogarniam swoje nieograniczenie w jedzeniu ;)
Zupa sama w sobie jest już pyszna - lekko kwaśnawa i ciut bardziej pikantna. Jej konsystencja daje pole do popisu w dziedzinie dodatków. (W kuchni koreańskiej każde danie główne akompaniamentują dania poboczne - w królewskiej kuchni dynastii Joseon było to 12 (DWANAŚCIE) dań). Ja swoją zupę tradycyjnie zjadłem z małą miseczką ryżu i odrobiną sosu sojowego, oleju sezamowego i pasty gochujang. Zjadłbym kolejną miskę, ale niedługo idę do pracy a po ostatnim przedawkowaniu miso-shiru ogarniam swoje nieograniczenie w jedzeniu ;)
sobota, 22 lutego 2014
Miso-shiru (味噌汁)
Do ostatniego sushi na mieście z Moderatorką zamówiłem sobie kubek miso. Dobre, ale pamiętam jak smakowała robiona samemu i postanowiłem zrobić w domu na śniadanie. Krótki marsz do Tai Ping (azjatyckiego marketu 5 minut od naszego domu), szybkie zakupy i byłem gotowy. Niestety zjadłem o 2 miski za dużo i ciężko mi było się ruszać na treningu. Wszystkie składniki możecie znaleść w supermarketach, więc nie gadać, że sie nie da! ;)
Składniki :
Składniki :
-3 szklanki bulionu dashi
-1,5 łyżki pasty miso
-5 grzybów shiitake
-1 młoda cebulka ze szczypiorkiem
-200g tofu
Przygotowanie :
1) W gotującym bulionie rozpuścić pastę miso, dodać posiekane grzyby shiitake.
2) Tofu pokroić w kostkę (1x1cm) i dodać do zupy, po zagotowaniu gotować kilkanaście sekund.
3) Przełożyć do misek, dodać posiekany szczypiorek i pokrojony w paski arkusz nori (ilość wedle uznania, ja daje ~1 / 1,5 arkusz nori na miskę)
4) Można doprawić odrobiną sosu sojowego oraz sake. Smacznego! ;)
środa, 19 lutego 2014
sobota, 15 lutego 2014
Wariacje jejecznicowe vol. 1
Było rano, czekaliśmy aż pranie się skończy, powiesimy i będzie można ruszać w drogę. Ja zadowoliłem się bułką z szynką jak od Dinal'a i serkiem wiejskim, a Moderatorka zdecydowała się na jajecznice, w lodówce było pełne różnych losowych składników i wyszła z tego pyszna jajecznica.
Do ozdoby dodała kilka kropel musztardy (łagodnej, amerykańskiej) i przez przypadek odkryła, że musztarda + ta jajecznica = duża okejka (y).
Do ozdoby dodała kilka kropel musztardy (łagodnej, amerykańskiej) i przez przypadek odkryła, że musztarda + ta jajecznica = duża okejka (y).
Aucklan część pierwa (czy tam druga) lecz nie ostatnia
Tak wiem, miał być przepis no ale zrozumcie mnie, Moderatorki nie widziałęm 5 miechów, wiec czas poświęcamy sobie a nie na blog. Przepis na pierogi jest gotowy od kilku dni, ale brak zdjęć opóźnia trochę pracę, bo ostatnie pare dni jemy na mieście bo w Auckland trwa właśnie Festiwal Lampionów z któego wrzucę zdjęcia jak zostaną obrobione, póki co z Bogiem. Żyjemy i mamy sie dobrze, o ile nie najlepiej! ;))
niedziela, 9 lutego 2014
Bagietka z szałwią
Tak jak w tytule, nic dodać nic ując. Po raz kolejny piekłem sobie bagietki na śniadanie i pomyślałem, że urozmaicę sobię życie szałwią (pospolitą, nie wieszczą). Po zdjedzeniu śniadania złożonego z bagietki i serów pleśniowych stwierdziłem, że w stu procentach ten przepis nadaje się na stronę i może ktoś będzie miał lepsze śniadanie z tego powodu ;)
Składniki :
-200g mąki (pszennej / orkiszowej lub miksu)
-0,5 łyżeczki soli
-0,5 łyżeczki cukru
-0,5 łyżeczki drożdży
-150g (ml) zimnej wody
-0,5 / 1 łyżeczka suszonej szałwii
Przygotowanie :
1) Wymieszać dokładnie sypkie składniki, wlać wodę i mieszać ~30 sekund zbierając ze ścianej "niepochłoniętą mąkę". Ciasto będzie bardzo klejące i gęste.
2) Miskę przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania na 14-18 godzin. (Najlepiej przygotować ciasto wieczorem, coby mieć piękną bagietkę z rana)
3) Na blacie położyć ścierkę, obsypać gęsto otrębami. Na obsypany mąką blat wyłożyć ciasto i złożyć boki do środka tworząc 'kulkę'. Przełożyć łączeniem do dołu na ścierkę, wierch oprószyć mąką lub otrębami, przykryć końcami ścierki i odstawić na kolejne 1-2h do ponownego wyrośnięcia.
4) W międzyczasie nagrzać piekarnik do 250 stopni. Ciasto podzielićna 4 części i rozciągnąc na długość jaką chcamy (20-40cm) i ułożyć na blasze posypanej semoliną / mąką.
5) Piec ~20 minut w środkowej częsci piekarnika, aż bagietka będzie złocistobrązowa.
*Bagietkę można naciąć kilka razy dla uzyskania charakterystycznych 'pęknięć' lub skręcić wokół własnej osi (dla fajnego wyglądu)
Składniki :
-200g mąki (pszennej / orkiszowej lub miksu)
-0,5 łyżeczki soli
-0,5 łyżeczki cukru
-0,5 łyżeczki drożdży
-150g (ml) zimnej wody
-0,5 / 1 łyżeczka suszonej szałwii
Przygotowanie :
1) Wymieszać dokładnie sypkie składniki, wlać wodę i mieszać ~30 sekund zbierając ze ścianej "niepochłoniętą mąkę". Ciasto będzie bardzo klejące i gęste.
2) Miskę przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania na 14-18 godzin. (Najlepiej przygotować ciasto wieczorem, coby mieć piękną bagietkę z rana)
3) Na blacie położyć ścierkę, obsypać gęsto otrębami. Na obsypany mąką blat wyłożyć ciasto i złożyć boki do środka tworząc 'kulkę'. Przełożyć łączeniem do dołu na ścierkę, wierch oprószyć mąką lub otrębami, przykryć końcami ścierki i odstawić na kolejne 1-2h do ponownego wyrośnięcia.
4) W międzyczasie nagrzać piekarnik do 250 stopni. Ciasto podzielićna 4 części i rozciągnąc na długość jaką chcamy (20-40cm) i ułożyć na blasze posypanej semoliną / mąką.
5) Piec ~20 minut w środkowej częsci piekarnika, aż bagietka będzie złocistobrązowa.
*Bagietkę można naciąć kilka razy dla uzyskania charakterystycznych 'pęknięć' lub skręcić wokół własnej osi (dla fajnego wyglądu)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







